Rozgość się tu!

May – Mothers and daughters 🫶

Jak czytać po angielsku? Recenzja książek „Wczoraj byłaś zła na zielono” oraz „Syreny mają ości” w dwóch wersjach językowych

Czytanie książek w oryginale to jedna z najskuteczniejszych metod nauki angielskiego. Dziś pokażemy Ci, jak możesz połączyć przyjemność czytania z efektywną nauką języka, na przykładzie dwóch publikacji: „Wczoraj byłaś zła na zielono” Elizy Kąckiej, i „Syreny mają ości” Aleksandry Zielińskiej. Poniżej znajdziesz recenzję w wersji polskiej i angielskiej — idealne narzędzie do dwujęzycznego treningu językowego!

Dlaczego warto czytać w dwóch językach

Regularne czytanie w języku polskim i angielskim to sprawdzony sposób na rozwój słownictwa
— poznajesz nowe wyrażenia w kontekście, lepsze zrozumienie struktur gramatycznych
— widzisz jak budowane są zdania, dostrzeganie niuansów kulturowych
— rozumiesz różnice w przekazie, oraz poprawę umiejętności myślenia w obu językach
— uczysz się płynności.

 

Recenzja książki Elizy Kąckiej: „Wczoraj byłaś zła na zielono”, wyd. Karakter.

„Wczoraj byłaś zła na zielono” ─ o więzi nieoczywistej, pozornie jednostronnej, wymykającej
się wszelkim schematom

„Wczoraj byłaś zła na zielono” Elizy Kąckiej to autobiograficzna opowieść o więzi między
matką a jej neuroatypową córką, więzi trudno dostrzegalnej, ale wyczuwalnej przez każdą z
nich. Wydaje się, że nie jest ona możliwa, ponieważ matka ma bardzo ograniczony, zawsze
niepełny dostęp do świata swojego dziecka. A jednak ich wzajemna obecność we
współdzielonym życiu daje podwaliny autentycznego przywiązania. Nawet jeśli nie spełnia
ono wyznaczonych przez ogół społeczeństwa norm i standardów czy wymyka się przyjętym
powszechnie definicjom.

Dzieło Kąckiej to pełna refleksji i obrazowych porównań opowieść o towarzyszeniu rodzica w
drodze dziecka do dorosłości, o przeszkodach, ograniczeniach i małych sukcesach, które są
w ten proces wpisane. Książka jest wyjątkowa także dzięki temu, czym nie jest, a
moglibyśmy jako czytelnicy się spodziewać, że będzie, a mianowicie: przesyconym
cierpiętnictwem i pretensjami do świata świadectwem macierzyńskiego poświęcenia.
Jakkolwiek wymagającym jest wychowanie neuroatypowego dziecka, autorka — matka
wydaje się być przede wszystkim ciekawa świata swojej córki, do którego nigdy w pełni nie
przeniknie. Ruda żyje bowiem w swojej własnej rzeczywistości, z której rzadko wymyka się
do świata zewnętrznego.

Książka Kąckiej zwraca uwagę czytelnika na opór społeczeństwa wobec inności, tendencję
do zasypywania dobrymi radami zamiast zwykłej i dużo bardziej pożądanej akceptacji. Ten
brak zrozumienia, wynikający też w dużym stopniu po prostu z braku wiedzy, dokucza
czasem bardziej niż niemożność doświadczenia prawdziwej bliskości z najbliższą osobą.
Kącka pisze bez patosu, nie wystawia sobie pomnika dzielnej matki, nie przypina swojej
córce łatki „doświadczonej przez los”. Przybliża świat, o którym wielu ludzi nie ma pojęcia, z
perspektywy naocznego, dociekliwego świadka, który wiernie towarzyszy i kocha,
dostrzegając i doceniając wszelkie sposoby, w jakie jej dziecko tą miłość odbiera i
odwzajemnia.

Cytat: „W macierzyństwie zaprzężonym do wózka martwiło mnie zawsze oddanie jednej

osobie, wąskość perspektywy. Martwiło, nim sama weszłam w tę rolę.”

Porada językowa: Czytając teraz wersję angielską, spróbuj odnaleźć te same wątki i emocje. 
Zwróć uwagę na różnice w wyrażaniu tych samych myśli w obu językach.

 

Review of Eliza Kącka’s book: ‘Yesterday You Were Angry in Green

‘Yesterday You Were Angry in Green’ ─ on an elusive, seemingly one-sided bond that defies
all conventions

Yesterday You Were Angry in Greenby Eliza Kącka is an autobiographical story of the
bond between a mother and her neuroatypical daughter — a connection that is difficult to
perceive, yet deeply felt by both. At first glance, such a bond might seem impossible, as the
mother has very limited, always incomplete access to her childs world. And yet, their mutual
presence in a shared life provides the foundation for an authentic attachment, even if it fails
to meet societal norms or slips through the cracks of commonly accepted definitions.

Kącka’s work is a reflective story, rich with vivid metaphors, about a parent accompanying a
child on the road to adulthood, documenting the obstacles, limitations, and small successes
inherent in the process. The book is exceptional also for what it is not: a testimony of
maternal sacrifice saturated with martyrdom or grievances against the world.
Regardless of how demanding raising a neuroatypical child may be, the author — as a mother
— seems primarily curious about her daughter’s world, even though she will never fully
penetrate it. Ruda lives in her own reality, from which she only rarely ventures out into the
external world.

The book draws the readers attention to societys resistance toward otherness and the
tendency to shower parents with unsolicited advice instead of the much more desired
acceptance. This lack of understanding, largely stemming from simple ignorance, is
sometimes more painful than the inability to experience conventional intimacy with one’s
closest relative.
Kącka writes without pathos, she does not build a monument to her own brave motherhood,
nor does she label her daughter as fated or afflicted. Instead, she introduces us to a world
many know nothing about from the perspective of an observant, inquisitive witness. She is a
mother who stays faithfully by her childs side, loving her while noticing and appreciating
every subtle way in which that love is received and returned.

Quote: ‘In motherhood harnessed to a stroller, I was always troubled by the devotion to a
single person, the narrowness of perspective. I was troubled by it until I stepped into the role
myself.’

Podobało Ci się czytanie w dwóch wersjach językowych? Świetnie! Mamy dla Ciebie jeszcze jedną recenzję. Zwróć uwagę i tym razem, jak różnią się zdania i całe konstrukcje w obu wersjach.

Recenzja książki Aleksandry Zielińskiej: „Syreny mają ości”, wyd. Agora

„Syreny mają ości” ─ opowieść o potrzebie szukania mimo pozornego braku chęci
znalezienia

Zofia — córka, wnuczka i prawnuczka związanych z Sanem syren — dostaje pewnego dnia
przesyłkę od nieżyjącej od lat matki. Jest to impuls, który motywuje ją do powrotu do od
dawna opustoszałego domu rodzinnego, a jej obecne okoliczności życiowe (szczególnie
kiepska sytuacja materialna) nie stanowią żadnej przeszkody.

Powrót do rodzinnej wioski zmusza Zofię do konfrontacji z demonami przeszłości, wrogością
części lokalnej społeczności, która za powodzie spowodowane wylewaniem Sanu zwykli
obwiniać syreny. Bohaterka mierzy się również z konsekwencjami swoich dawnych czynów,
co też nie jest dla niej przyjemnym przeżyciem. Wszystkie wspomniane przykrości stanowią
jednak tylko tło dla fascynującego procesu odkrywania historii i osobowości przodkiń tej
młodej kobiety. Tytułowe syreny, zawsze silne, niezależne, dążące do wolności, również nie
miały łatwego życia, ale zawsze po swojemu stawiały mu czoła.

Zofia usiłuje odkryć prawdę o swoich rodzicach i choć nie do końca jej się to udaje, to jest to
początek wybaczenia opartego na zrozumieniu. To wydaje się najważniejszym przesłaniem
tej książki: ogromne znaczenie zrozumienia sytuacji drugiego człowieka, która determinuje
jego, często bolesne dla innych, decyzje. Rozumiejąc, łatwiej wybaczyć.

Zakończenie powieści Zielińskiej nie jest końcem opowieści Zofii, ale to jedna z tych książek,
w których wszystko, co najważniejsze, dzieje się po drodze. A niedopowiedzenia,
balansujące na granicy magii przeżycia głównej bohaterki czynią ją jedynie bardziej
intrygującą.

Cytat: „Nie chcę wracać do przeszłości, pieczołowicie rozpuściłam wspomnienia w zupie
innych myśli, innych obrazów, innej mnie, która z tych rozpuszczonych fragmentów się
zestaliła. Mogę zmieniać formę, mogę zmieniać ciało, woda zawsze przyjmuje kształt
naczynia.”

 

Review of Aleksandry Zielińskiej’s book: ‘Mermaids Have Fishbones’

‘Mermaids Have Fishbones’ — a story about the need to search, despite a seeming lack of
desire to find.

Zofia — a daughter, a granddaughter, and a great-granddaughter of mermaids bound to the
San River — one day receives a mysterious package from her mother, who has been dead for
years. This serves as the impulse that motivates her to return to her long-deserted family
home; her current life circumstances (specifically a dire financial situation) offer no resistance
to the journey.
Returning to her ancestral village forces Zofia to confront the demons of the past and the
hostility of a local community that long ago used to blame the mermaids for the San’s
devastating floods. The protagonist must also face the consequences of her own past
actions — an experience that is far from pleasant. However, these hardships are merely a
backdrop for the fascinating process of discovering the history and personalities of this young
woman’s female ancestors. The titular mermaids – always strong, independent, and yearning
for freedom — did not lead easy lives, yet they always faced challenges on their own terms.
Zofia attempts to uncover the truth about her parents, and while she does not fully succeed,
the effort marks the beginning of forgiveness based on understanding. This appears to be
the books core message: the immense importance of understanding another person’s
circumstances, which dictate decisions that are often painful to others. Through
understanding, forgiveness becomes easier.
The conclusion of Zielińska’s novel is not the end of Zofia’s story but this is one of those
books where everything of importance happens along the way. The ambiguities and the
protagonist’s experiences — balancing on the edge of the magical — only serve to make the
narrative more intriguing.

Quote: ‘I don’t want to go back to the past; I have meticulously dissolved my memories in a
soup of other thoughts, other images, a different ‘me’ that solidified from those dissolved
fragments. I can change my form, I can change my body, water always takes the shape of its
container.’

 

Jak wykorzystać te recenzje do nauki angielskiego?

Czytanie tej samej książki po polsku i po angielsku pozwala dostrzec różnice kulturowe i językowe, a jednocześnie rozwija słownictwo i umiejętność myślenia w dwóch językach. To doskonałe ćwiczenie dla wszystkich, którzy chcą łączyć przyjemność czytania z nauką języków obcych.

Szukasz jeszcze innych sposobów na łatwą i przyjemną naukę języka?  

  • Ćwicz regularnie — sięgnij po kalendarz Zrywak do codziennej nauki angielskiego.
  • Stwórz nawyk — dołącz do naszego Newslettera po więcej materiałów.

Chcesz więcej takich dwujęzycznych recenzji? Daj nam znać jakie książki chciałbyś/chciałabyś zobaczyć w kolejnych odsłonach

 

Zostańmy w kontakcie!

Chcesz uczyć się angielskiego jeszcze więcej? Wskakuj do naszego mailingowego salonu językowego.